Pisać każdy może, nie każdy powinien.

Nie raz i nie dwa natknąć się w sieci można na teksty, bądź też całe strony i blogi, które jakkolwiek ciekawych tematów by nie poruszały, odstraszają czytelnika sposobem pisania, formą czy detalami wizualnymi. Aż się płakać chce.

Blogerze! Copywriterze! To naprawdę nie jest trudne, zabrać się za wyklepanie swojej wizji z głową. Szare komórki dopiero od pewnego wieku obumierają, wykorzystuj je póki możesz. Zakładam, że swoje myśli wrzucasz do sieci właśnie po to, żeby je ludzie przyswoili, więc nie utrudniaj sobie tego zadania, które i tak samo z siebie do łatwych nie należy. O czym pamiętać się powinno?

Wartość

Oczywiście, trzeba mieć pomysł. Zastanowić się troszkę, co się ma do powiedzenia zanim strumień literek wyskoczy na klawiaturę. Warto też zastanowić się, czy tekst komukolwiek cokolwiek da. Wiedzę, natchnienie do działania, poczucie dobrze wykorzystanego czasu spędzonego na czytaniu. Może się to wydawać dla wielu oczywiste, ale milion jest pacanów, którzy pragną zabłysnąć byle gównem. Proszę, nie róbcie tego sobie i światu.

Poprawny język

Po pierwsze: POPRAWNA POLSZYCZYZNA! Ja wiem, że podstawówka była dawno temu dla większości z Was, ale to, co się dzieje w polskich internetach to jest jakaś rozpacz czarna. Dowolny edytor tekstu, nawet znienawidzony przeze mnie Open Office Writer, posiada funkcję sprawdzania pisowni. Jeśli coś się podkreśla na czerwono, warto to sprawdzić. Trudno przekazać inteligentną myśl tekstem, ktury asz sie sam, prosi o koretke. Kwestie do opanowania:

  • Gramatyka
  • Interpunkcja
  • Literówki
  • Synonimy – powtórzenia tego samego wyrazu w zbyt wielu zdaniach źle brzmią i dają poczucie generalnego „meh”
  • Semantyka (takie mało popularne słówko, jak ktoś nie wie, chodzi o znaczenie wyrazu. Jak różnica między „bynajmniej” i „przynajmniej”, której nie ogarnia 70% ludzkości, z czego 95% to gimnazjaliści)

Po drugie: dopasowanie języka do odbiorcy. Słabym pomysłem jest pisanie poważnego artykułu potocznym językiem, ale z drugiej strony przeginanie z intelektualnymi wypocinami też nie daje dobrych rezultatów. W razie wątpliwości pisz prosto, krótkimi zdaniami i nie używaj nadmiernej liczby emotikonek.

Forma

W sieci dobrze sprawdza się zasada 3P: Pokaż, Przedstaw, Przypomnij. Zrób mały wstęp, z którego czytelnik będzie mógł od razu wywnioskować, o czym tekst traktuje, później rozwiń wszystkie swoje myśli, a na koniec podsumuj wszystko w jednym małym akapicie. Dzięki temu ci, do których artykuł/post nie jest kierowany zaoszczędzą czasu, a zainteresowanym lepiej zapadnie w pamięć.

Formatowanie

Readability

Często widuję niesamowicie przyjemne artykuły i posty, których czytanie jest mordęgą bo są blokami tekstu bez żadnego ładu i składu. Czytelnik zaczyna męczyć się tekstem już przy szóstej czy siódmej linijce, zwłaszcza jeśli kolumna jest szeroka. Co można z tym zrobić?

  • Dziel teksty na niedługie akapity – naprawdę będzie się je czytało wygodniej, a zawarte w nich informacje będą łatwiejsze do przyswojenia
  • Używaj nagłówków dla sekcji tekstu – większość czytelników zanim zabierze się porządnie za tekst skanuje nagłówki, żeby sprawdzić, czy znajdzie w nim to, co ich interesuje.
  • Używaj dobrze widocznych, przystępnych dla oka fontów* w kolorach dobrze wyróżniających się od tła (ale nie walących po oczach jaskrawością). Polecam Verdanę.
  • Dla kosmetyki wyjustuj tekst. Serio, wiele jest w sieci ludzi (zaliczam się do nich), w których nierówne kolumny wzbudzają nieprzyjemne uczucie bałaganu. EDIT: Zgodnie z dugestią komentarza Yadis – faktycznie, pod tym względem wiele zależy od Twojej grupy odbiorców. Różni ludzie lubią różne rzeczy ;)

Długość i przerywniki

Internauta to niecierpliwy człowiek. On nie ma czasu na czytanie dziesięciu stron eseju. Jeśli już musisz się rozpisać na więcej niż 1,5 strony, daj użytkownikowi odpocząć, wstaw od czasu do czasu jakieś zdjęcie, wyszczególniony cytat – coś, na czym nawet na pół sekundy można zawiesić oko. Nawet najciekawsze teksty męczą po jakimś czasie, zwłaszcza wyświetlane na monitorze komputera czy tabletu. A jeśli nie, są pisane przez ludzi natchnionych, którzy zamiast krwi mają atrament, w którym osadzają się grudki talentu pisarskiego i nie muszą czytać tego posta – a wręcz nie powinni bo pewnie znaleźliby w nim milion rzeczy do poprawy.

Z drugiej strony, pełnowartościowy tekst przytłoczony nadmiarem takich przerywników też czyta się ciężko – trudno jest skupić uwagę na treści, kiedy jest ona co chwilę rozpraszana kolorowymi obrazkami. Dzięki badaniom Jakoba Nielsena wiadomo, w jaki sposób użytkownicy najczęściej przeglądają tekst, co zobaczyć można na wizualizacji bazującej na ruchu gałek ocznych badanej grupy:

Na co patrzy czytelnik

Wszystko to razem

Przeczytaj swój tekst kiedy skończysz go pisać. Najlepiej zostaw go na jakąś godzinkę, po takim czasie spojrzysz na niego z całkiem nowej perspektywy. Jeśli Tobie nie będzie się go dobrze czytało, odbiorcy będą mieli dokładnie to samo wrażenie. Może okazać się, że niektóre fragmenty trzeba poprawić, inne potrzebują rozwinięcia, a jeszcze inne zwyczajnie sprawiają nie takie wrażenie jak trzeba.

Kiedy już upewnisz się, że Twój świetny pomysł jest poprawnie napisany, poprawnie sformatowany i generalnie przyjemny wizualnie i merytorycznie – dopiero wtedy jest dobry czas na jego publikację. Pokładam swoją nadzieję w Twoich umiejętnościach, drogi Pisarzu!

* Jako ciekawostkę dodam tutaj, że na początku napisałam o czcionkach, ale mój korektor uświadomił mnie, że jest to forma niepoprawna. Zdziwiłam się, ale kimże jestem, żeby kłócić się z faktami… Dlatego, zamiast kultywowanych przez MS Office „czcionek” od dzisiaj używam słowa „fonty”

Latest Comments

  1. Yadis Listopad 8, 2013

Dodaj komentarz