Moje internety są ciekawsze od Twoich

InternetyMyślę sobie: niby jestem taka internetowa, a coś mnie w ogóle w Sieci nie widać. Nie może być! Na tweetowca się nie nadaję (nie mam smartfołna, więc nie mogę obwieszczać światu, że się aktualnie znajduję w Starbucks OMG!!!1!jeden), nie bawią mnie fejsbukowe fanpejdże, a moja grafika jest za słaba, żeby się lansować na portalach takich jak deviantART. A że przy okazji w dużej mierze żyję z pisania, wybór był relatywnie oczywisty: bloga sobie walnę. Ale takiego wiecie, żeby był w pytkę. Problemy natury technicznej zaczęły się już przy tematyce.

Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe, pisać dla zabawy, a jednocześnie tak, żeby się w razie czego dało pokazać klientom. I tu muszę przyznać, że na jakkolwiek profesjonalną nie chciałabym się lansować, samej siebie nie przeskoczę – nie mam ochoty zanudzać czytelników ani tym bardziej siebie kaszaną „na pokaz”. Dlatego postanowiłam wykorzystać wszystko to, co składa się na moje uzależnienie od komputera i oto jesteśmy tu dziś, razem.

Widzisz, życie ułożyło się tak, że mieszkam w tej fajniejszej części Internetu. Gdyby Sieć była miastem, byłyby w niej cztery dzielnice.

Biznesowa, gdzie siedzą panowie i panie w garniturach i liczą na to, że sprzedadzą Ci Wyroby i Usługi Najwyższej Jakości W przystępnej Cenie*, a sklepy nęcą obietnicami, że tu się bardziej opłaca bo dzięki obniżonym kosztom magazynowania mogą odpuścić jeszcze 3 z 600% marży.

* Przez pierwsze dwa dni. Przy składaniu zamówienia użytkownik zobowiązuje się płacić miesięczny abonament 299,98 zł brutto przez okres dwunastu miesięcy, raz do roku wykonywać taniec erotyczny dla bułgarskich żołnierzy oraz czcić Szatana w każdy drugi czwartek miesiąca do końca swoich dni na Ziemi. Promocja Przystępna Cena nie obejmuje pakietu ubezpieczenia od gwałtu w jednostce wojskowej.

Osiedle, gdzie panie w średnim wieku opowiadają o ogrodnictwie. Dzieci bawią się kolorowymi aplikacjami z dużą ilością przytępiających zmysły odgłosów. Młodzi, niezbyt urodziwi panowie próbują tu usilnie zaliczyć przez współczucie nieco mniej szpetnym dziewojom, które żalą się na forach internetowych, że ich chłopak ma chronicznie spocone dłonie. Generalna ciepłość, uprzejmość, szczeniacki i tęcze. I perełki takie jak:

Slumsy to strefa, dla której stworzona została kontrola rodzicielska; a.k.a. Ciemna Strona Internetu. To jest to miejsce, w którym wiara w ludzkość staje się smutnym wspomnieniem, za to możesz usłyszeć różne ciekawostki na temat swojej mamy. No i pornografia. Nie zapominajmy o pornografii.

A po środku tego wszystkiego są Internety. Miejsce, do którego przychodzi się, żeby pooglądać, nie wiem, na przykład to:

Najwyraźniej tu właśnie mieszkam. Nie są to moje słowa, acz zaadaptowałam je z wdzięcznością. I będę o tym pisać bo mogę. A czasami nie będę – bo też mogę. Deal with it – handluj z tym. Na koniec, tak z okazji tytułu bloga, nie przepuszczę okazji podzielenia się filmikiem będącym miejscem narodzin „internetów”. Bawcie się dobrze, nie tylko z filmikiem, ale z całym blogiem w przyszłości ;)

Latest Comments

  1. kzmarch Kwiecień 16, 2013

Dodaj komentarz