„Prometeusz” – spoilery i filmiki.

Po długich miesiącach zebrałam się w końcu do obejrzenia „Prometeusza”. Muszę tutaj przyznać rację dużej części Internetów – dupy nie urywa. Pomysł dobry, rewelacyjne efekty (przynajmniej tak wyglądały na moim mikro-ekranie) z dużą dbałością o detale. Znaczy, detale efektów. No bo bądźmy szczerzy, szczegóły dotyczące całej reszty bywają… hm… No, ale. Nie lubię zbytnio opowiadać o filmach, nie czuję się recenzentką, ani tym bardziej opiniodawcą. Dlatego macie tu honest trailer.

Co mnie urzekło, to reakcja Internetów, które rozgorzały dyskusją na temat tych właśnie detali, które określić można jako „hm”. W związku z całą toną nieścisłości, mój Ony postanowił zasięgnąć mądrości mas na forum Filmweb. I tu, spośród dużej ilości narzekania, wyłoniła się fascynująca podpowiedź:

odpowiedź z Filmweb

Co więcej, w komentarzach do niej zawarty jest link do filmiku. Oprócz tego, że jest dobrym streszczeniem filmu, zawarte są tam pewne wartościowe przemyślenia (dzięki czemu ja nie czuję się zobowiązana do opisywania ich). Jeśli rage’owaliście na „Prometeusza” i macie dwadzieścia minut, obejrzyjcie – warto. Bardziej podoba mi się ten opis, niż sam film. I tak naprawdę cały dzisiejszy post został stworzony po to, żeby go pokazać. Bo jest w trąbkę.

Ale, ale. To nie koniec. Muszę przecież ponarzekać. Co mnie najbardziej zirytowało? Ucieczka przed toczącym się statkiem. I tak maksymalnie nieklimatyczna scena, w której przestaje się toczyć tuż po zgnieceniu Blond Zdziry. Serio, to było słabe. Pomijam tutaj kwestię tego, że później rzeczony statek upadł na główną bohaterkę. Ale nic to. Przecież ta tycia skała ją uratuje. I pozwoli jeszcze trochę pobiegać z niezagojoną raną podbrzusza. Całą resztę mogłam przeżyć. Ale to? NIE.

Z tej okazji macie tu jeszcze jeden filmik. Tak do kolekcji.

 

A na koniec, żeby nieco namieszać:

 

Latest Comments

  1. Misiek Kwiecień 24, 2013

Dodaj komentarz