Rozegraj swoje życie, czyli HabitRPG

Mimo, że mam skłonności do ciężkiego pracoholizmu, jestem na dłuższą metę raczej leniwą osobą. A może nie tyle leniwą, co opornie nastawioną do robienia rzeczy, bez których mogę przeżyć do dwóch dni. Dlatego kwestia postanowień i dobrych nawyków do niedawna była dla mnie tematem… śliskim. A potem został mi przedstawiony HabitRPG.

Słowniczek dla n00bów (czyli tych, co to w życiu gry komputerowej myszką nie trącili):

Avatar – wcale nie niebieski ludzik z filmu. Cyfrowa reprezentacja Twojej osoby w takiej oto formie:

Avatar HabitRPG

Level – poziom doświadczenia. Im wyższy, tym jesteś silniejszy. Analogicznie, levelowanie to zdobywanie kolejnych poziomów.

Exp – experience points, czyli punkty doświadczenia; pula, którą jesteś nagradzany, wymagana do przejścia na następny level.

Pet – zwany też companion, czyli zwierzak, który Ci towarzysz. Tutaj akurat robi to, że kozacko wygląda. W normalnych grach może Ci pomagać walczyć, czy coś.

Itemki – items, czyli przedmioty. Tak jak w normalnych grach, mają określone statystyki, które w jakiś sposób Cię wzmacniają.

Gold – złoto. Kasa. Mamona.

Co to właściwie jest?

Stosunkowo nowy, będący jeszcze w fazie beta-testów portal, który pozwala zarządzać zadaniami. Ale, ale. Jak sama nazwa wskazuje, nie jest to taki zwykły kalendarz, który zaplumka, że masz coś zrobić i tyle. O, nie. To jest portal stworzony dla rasowego gamera. Dostajesz avatara, którego levelujesz wykonując zadania w prawdziwym życiu. Zbierasz punkty doświadczenia, możesz stracić życie, znajdować pety i kupować itemki. Wygląda to tak:

HabitRPG landing

Masz trzy kategorie zadań: nawyki (Habits), codzienne zadania (Dailies) i rzeczy do zrobienia (Todos). Co tam sobie włożysz, to już Twoja brocha.

Habity, czyli nawyki, to coś, co się wykształca bez określonych ram czasowych. Można nagradzać się za pozytywne i karać za negatywne. Nagroda daje expa, kara zabiera życie. Kiedy zmieniają kolor na zielony, a potem niebieski, to znak że dobrze Ci idzie i nic się nie stanie, jak dzień czy dwa się nie zastosujesz.

Dejlisy to rzeczy, które musisz zrobić w ciągu dnia, bo jak nie to o północy tracisz życie.

Todosy to takie pojedyncze zadanka, które możesz wypełnić kiedyśtam. Może to być do ustalonego terminu, a może tak sobie wisieć. Jeśli masz deadline, po jego przekroczeniu zjadają Ci życie.

Zdarzenia każdej kategorii można edytować, ustalać ich szczegółowy opis, poziom trudności (od którego zależy ile expa i kasy dostajesz) i usuwać wedle woli. Oprócz tego, przy każdym zadaniu masz szansę znaleźć jajko lub eliksir. Z jajka podlanego jednym z kilku rodzajów eliksiru może się wykluć określony pet  – tygrys, smok, wilk i tak dalej. Ja na ten przykład do tej pory wyklułam sobie piaskowego tygrysa, zombie smoka i zombie… kaktus. Można takich petów uzbierać aż 90.

Dodatkowo, na 2 levelu dostajesz możliwość kupowania itemków – hełmów, broni, tarcz i tak dalej, które mogą podnieść ilość otrzymywanego expa lub obniżać ilość życia traconego przy negatywnych efektach. Kiedy kupisz jeden, na jego miejsce pojawia się kolejny tego samego typu, droższy i lepszy. Możesz też dodawać swoje własne nagrody, jak na przykład dzień wolny czy wsunięcie całej tabliczki czekolady na raz.

Czy działa?

my HabitRPG avatarTak. Przynajmniej na cztery przypadki, które znam, łącznie ze mną, frekwencja jest stuprocentowa. Mało tego, w 3 na 4 przypadki poważnie wkręca. Jednych mniej, innych bardziej. Każdy ma swoją metodę. Ja buduję pozytywne zachowania i nagradzam się za zwlekanie dupska z kanapy, kumpel oducza się pić Pepsi.

Jeśli w głębi serca jest się gamerem, wciąga jak cholera. No bo jednak jest to parcie na level, chce się jak najszybciej zfarmić golda i kupić itemki. A można to zrobić tylko odhaczając poszczególne pozycje na liście.

Minusy?

Już na starcie wymaga przynajmniej odrobinę samozaparcia, żeby w ogóle zacząć – wymyślić zadania, opisać i ustawić poziomy.

Wymaga przynajmniej minimalnej dozy uczciwości względem samego siebie. Nikt Cię nie sprawdzi, jeśli odklikniesz daily, żeby nie stracić życia. Ale to już kwestia własnego sumienia, a jak faktycznie chce się budować dobre nawyki, to motywator jest niezły.

Ponieważ jest w wersji beta, miewa problemy. Czasami serwer siada i nie da się nic zrobić. Bardzo często trzeba kilkukrotnie odświeżyć stronę, żeby móc odhaczyć zadanie albo wpisać nowe. Czasami nie dostaje się tyle expa czy golda, ile się powinno. Ale to nic. Zabawa wynagradza.

To co, zagrasz?

Latest Comments

  1. kzmarch Lipiec 12, 2013
  2. Yadis Lipiec 13, 2013

Dodaj komentarz