Spojrzenie na debatę

Chciałam dzisiaj pisać o Soczi – takim internetowym temacie, który bawi wiele społeczności. Ale ponieważ moja zdolność skupienia się na pojedynczym temacie jest niemal nieistniejąca, bardzo szybko moją uwagę przyciągnęło wydarzenie nieco starsze (o kilka dni zaledwie), a jednak dużo bardziej kontrowersyjne.

DEBATA banner

Przez długi czas wypływały (nadal wypływają) tony przeróżnych treści dotyczących debaty na temat  tego, czy kreacjonizm jest realistyczną opcją w ujęciu naukowym, w której Bill Nye, oraz Ken Ham dostarczyli radości i uciechy wielu internautom. Uwaga publiki skupiła się głównie na wypowiedziach pana Szynki – wielka część użytkowników sieci nie jest fanami kreacjonizmu, dlatego jego poglądy wzbudziły całkiem sporo średnio przychylnych komentarzy. Z ciekawości obejrzałam tę ponad dwuipółgodzinną debatę. Zachęcam do obejrzenia materiału – jest długi, jednak bardzo ciekawy z poznawczego punktu widzenia – ładnie podsumowuje wszystkie dyskusje, które dowolny ateista przeprowadzał kiedykolwiek z dowolnym chrześcijaninem.

Oczywiście, mam kilka własnych wniosków.

  • Debata była spokojna i przeprowadzona w cywilizowanej atmosferze, czego się nie spodziewałam. Były nawet wstawki humorystyczne wychodzące od obu stron. Prezentacje były dobrze przygotowane i każda mi się podobała, z technicznego punktu widzenia.
  • Przemożne poczucie, które wyniosłam z większej części debaty: Nye, wiedząc, że jego argumenty nie trafią do oponenta, skupił się na reklamowaniu nauki młodym ludziom i zachęcaniu ich do pogłębiania swojej wiedzy. Ham reklamował stronę internetową swojego stowarzyszenia.
  • Mimo, że wyjaśnienia Ham’a były dobrze przygotowane, nadal opierają się na jednej książce. Nie wnoszą nic do wiedzy, a jego twierdzenie, że nauka absolutnie wymaga elementu wiary, nie jest dla mnie przekonujące.
  • Jest element wspólny myślenia obu stron. Konwencjonalna nauka opiera się na tworzeniu założeń i ich udowadnianiu naukowymi metodami. Kreacjoniści mają już zestaw założeń, skondensowany w formę Książki, do którego starają się dopasować odpowiedzi.
  • Przyznaję, że zaskoczył mnie poziom personalnego ataku ze strony Nye’a na Ham’a – spodziewałam się raczej odwrotnego działania. Rozkład sił defensywno-ofensywnych, szczególnie w ostatnich kilkunastu minutach debaty, był zaskakujący – zwłaszcza biorąc pod uwagę emocjonalny element, który pojawił się nie z tej strony, z której stereotypowo się go oczekuje.
  • Ham niestety nie dostarczył punktu widzenia, który potwierdziłby dla mnie założenie debaty – mimo, że wiele jego argumentów brzmiało spójnie, jednak bardziej przekonuje mnie naukowa metoda wyjaśnienia genezy świata i ludzkości. Zwyczajnie nie trafia do mnie pomysł, że cała dynamika Wszechświata została wypluta w 6 dni, dając współczesnej ludzkości tyle znaków zaprzeczających tej teorii. Dodatkowo, nie jestem fanką koncepcji, w której KOLOSALNY Kosmos stworzony został tylko i wyłącznie po to, żeby pokazać mieszkańcom jednej, tyciej planetki, jaki Bóg jest wspaniały.
  • Niestety, nie wyniosłam z tej debaty nic nowego – żadnego nowego punktu widzenia, który przyniósłby cokolwiek więcej, niż dowolna rozmowa z moimi wierzącymi znajomymi – od zawsze te same argumenty są poruszane w dokładnie ten sam sposób.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic przeciwko religii, ludziom wierzącym (którzy nie są szalonymi pieniaczami) i ich poglądom. To Wasza brocha, jaki światopogląd przyjmujecie. Uważam jednak, że jest zdecydowana różnica między słowem Boga zawartym w Biblii, a tym, co powinno być nauczane w szkołach jako nauka. Szanuję wiarę w byty wyższe przeróżnego rodzaju i uważam, że każdy powinien mieć możliwość wybrania własnej ścieżki wiary – bez względu na to, czy to wiara w Jedynego Boga, w pomniejsze bóstwa, czy w twarde, naukowe fakty.

Mimo, że z takich debat nigdy nic konkretnego nie wynika – żadna ze stron nie przekona drugiej do swoich racji – uważam że jest to ciekawa forma prezentacji poglądów. Zwłaszcza, kiedy jest tak przyjemnie przeprowadzona. A ponieważ to jednak jest blog o internetach, macie tu mały zbiór moich ulubionych tworów internetowej opinii.

Ciekawy artykuł na Mashable

  tumblr_n0ibbxYBpH1qapz3uo1_500 shark vegan debate compilation deabte time nope.Nye gif

Dodaj komentarz